Menu & Szukaj

dla mojego misia wszystko

Misiu mój, ja dla Ciebie wszystko. Ja dla Ciebie kobietą chcę być wspaniałą. Nie ograniczać Cię postanowiłam, bo jako mężczyzna już na starcie człowiekiem ograniczonym jesteś. Ograniczonym umysłowo, o ograniczonym polocie. Ale wszyscy tak macie, nie patrz tak na mnie. No, kochany mój. A że konto masz ograniczone to sam pragniesz pierwszy zawsze zauważyć. Ja wiem, że nie lubisz ograniczeń. Nikt ich nie lubi.

Dlatego postanowiłam dla Ciebie być kobietą lojalną. Pamiętasz, Twoi koledzy mówili, że sama płeć mi to uniemożliwia. Ale ja dla Ciebie wszystko, Ty wiesz dobrze. Stereotypów chciałam się wyzbyć.

Szmatą po łbie postanowiłam Cię nie tłuc, pamiętasz? Więc lałam nie po głowie albo po głowie, lecz nie szmatą. Koledzy Twoi, oni nie mają takiego wyboru. Nawet na obiad wyboru nie mają, a u mnie wybór masz zawsze. Jesz albo nie jesz. Wiesz, że ja dla Ciebie wszystko. I zmienić Cię nie próbowałam, zaakceptowałam Cię tak upośledzonego jakim się stałeś żyjąc przy swojej mamie. Złego słowa nie powiedziałam o swojej teściowej, bo wiem Misiaczku, iż zaboleć by Cię to mogło. To Twoja mamunia w końcu i mogłoby Ci być przykro. A gdy Ci przykro, przykro jest i mi. A przynajmniej powinno. Ja wiem, wiem, że nie zawsze jest tak kolorowo.

Bardzo długo, Misiu mój, ukrywałam fakt, że myślę o piersiach Twojej mamy. Bo mi się nasuwają na widok. Na całokształt. Są nachalne. Sam wiesz, jakie są. I mówiłam to wszystkim, ale nie Tobie, żeby Ci przykro nie było.

Misiu mój, ja wszystko dla Ciebie. Ja nie jestem kobietą, która Cię ogranicza. Jeśli chcesz wyjść z kolegą, zawsze kibicować Ci będę i ja ze swoim wyjdę. Kiedy idziesz na siłownię i cieszysz się, że rzeźba zastąpi Ci masę, naiwnie cieszę się z Tobą. Mówisz, że masę trzeba gromadzić? Ja nie wiem, gdzie ją będziemy trzymać. Ale dla Ciebie wszystko.

Bo jesteś moim Misiem. Gdy chciałeś mi pokazać, jak połykasz ogień, nie przerwałam Ci. Bo ja daję Ci wybór, daję Ci prawo głosu. Zgasiłam Ci twarz, pamiętasz? I gdy chciałeś udowodnić, że przejdziesz po tłuczonym szkle – wiedziałam jakie dla Ciebie to ważne. Nie przerwałam Ci, gdy skaleczyłeś się po pierwszym kroku. I co? Doczołgałeś się do końca! A Giewont, Giewont pamiętasz? Chciałeś zdjęcie na Giewoncie. W wielką burzę chwyciłeś się krzyża. Zrobiłam Ci zdjęcie,  jak chciałeś. Wygląda jak Rentgen, ale to Giewont. Nasz, polski. Tak, głupią masz minę.

No i to ja. Ja zawsze odwożę Cię na pogotowie i czekam, ale nie marudzę. Nauczyłam się już brać ze sobą coś do czytania, dlatego jak czekasz ranny w samochodzie, ja szperam w książkach. Dla Ciebie wszystko, Misiu.

I dla Ciebie nosiłam kabaretki, a ze skarpet zrezygnowałam całkiem i z kapci. Wilka się nabawiłam, wiesz? Sikałam jak szalona, ale i piłam więcej. Żebyś Ty oko na czym miał zawiesić się starałam. Wiem, ze jedno masz szklane po tej próbie sztucznych ogni na Sylwestra. Wiem, wiem. Wiem, że to był mój pomysł. Ale Ty spieprzyłeś wykonanie. Ale ja dla Ciebie wszystko, nowe Ci kupiłam.

I, Misiu mój, przykro mi tym bardziej, że odmawiasz mi w sprawie tak ważnej. I jakieś zakazy mi urządzasz. Bo ja piersi tylko bym chciała sobie powiększyć. Tak, obie. A Ty mi mówisz, że nie, bo ładne są takie. Smucę się, bo ja dla Ciebie wszystko.

Ja penisa powiększyć Ci nie bronię.

http://blogroku.pl/2014/kategorie/dla-mojego-misia-wszystko,cha,tekst.html

magda na zimno
Wpisz słowo kluczowe, użyj klawisza Enter i daj się zaskoczyć!