Menu & Szukaj

kartki z kalendarza VI

w poniedziałek poszłam na szkolenie z soft skills, których uważam, że mi nie brakuje, ale jak firma wysyła na szkolenie, to trzeba podziękować. z tego miejsca: thank you. byłam punktualnie na miejscu, bo myślałam, że wszystko zaczyna się wcześniej. dowiedziałam się, że będziemy tak cały tydzień. no trudno. w międzyczasie zjadłam kilka dietetycznych ciasteczek, zamiast jednego nie dietetycznego, ale nie szkodzi. wciąż mogę je zjeść. 

we wtorek zauważyłam, że parę osób jest tu tylko dla cateringu, a ewidentnie brakuje im co najmniej kilku skills. nawet ich nie znam, a już to widać. zaobserwowałam też, że niektórzy posypaliby cukrem ciasto i myślę, że wylizaliby stół, gdyby go nim posypać. 

przetestowałam to w środę. rozsypałam trochę cukru, aby zobaczyć, czy moja teoria działa, ale nie. może jednak nie znam się na ludziach? zanotowałam w zeszycie, co kto je i robi. jak widać uważam. 

nie wiem, jak do tego doszło, że czwartek nadszedł tak szybko. grupa zaczęła robić mini summary tego, co wydarzyło się dotychczas i czego się dowiedzieliśmy. gdy nadeszła moja kolej, aby powiedzieć, czego się dowiedziałam, powiedziałam uczciwie, że niczego nowego. uśmiechnęłam się szeroko, może aż za szeroko. miałam na sobie błękitną koszulę, aby wzbudzić zaufanie. strach pomyśleć, co by było, gdybym założyła inną, bo wszyscy zareagowali co najmniej nieufnie. 

w piątek okazało się, że cukier zniknął(!!) zanotowałam to. jakaś laska zapytała mnie, czy podzielę się notatkami. myślę, że gdybym je miała, to tak, a że ich nie mam, to mówię, że mogła sama notować. mimo wszystko – weekend zaczynam małą wygraną: mówiłam, że ktoś kto zje!!

magda na zimno
Wpisz słowo kluczowe, użyj klawisza Enter i daj się zaskoczyć!